czwartek, 23 listopada 2017

Wirus miłości: Rozdział 2


Wirus miłości
Rozdział 2

ef299422c59a4f73fe1041aa4a68af3f3efb9da3_hq.gif

*Jin *

            Słońce tego dnia świeciło dość intensywnie. Miałem przynajmniej wytłumaczenie, dlaczego nosiłem okulary przeciwsłoneczne. Niestety było to utrudnieniem dla mojego stroju. Nałożony kaptur na głowie sprawiał, że się gotowałem. Jeżeli jednak, chciałem wychodzić do parku, nie mogłem ryzykować rozpoznania. Musiałem tego dnia znowu tam się udać o podobnej porze. Pragnąłem zobaczyć skrzypaczkę. Bardzo zaciekawiła mnie jej osoba. Wyglądała na taką z duszą artysty.
            Kiedy dotarłem do mojego częstego miejsca pobytu w wolnym czasie, ujrzałem ją. Siedziała znowu machając nogami w powietrzu. Uśmiechnąłem się sam do siebie na ten uroczy widok. Udałem się w jej stronę i gdy już przystanąłem przy niej, ona spojrzała na mnie. Wyszczerzyła się szeroko i poklepała bez słowa wolną przestrzeń na jej ławce. Ucieszyło mnie to, bo wyglądało to tak, jakbym nie tylko ja chciał znowu porozmawiać.
— Będziesz teraz codziennie siadał obok mnie?  — zapytała zadziornie, co mi się spodobało.
— Możliwe. Jeżeli mi nie zabronisz.
            W tym momencie spojrzeliśmy na siebie. Wiedziałem, że bardzo chciała zdjąć moje okulary. Chciała zapewne ujrzeć moje oczy. Bałem się odkryć tożsamość. Może i nie była fanką, ale gdzieś mogła mnie w tym czasie inna zauważyć. One miały radary w oczach i widziały takie rzeczy z daleka. Mimo to, nie wykonałem żadnego ruchu, gdy ona sięgnęła po osłonę moich oczu. Nie wiedziałem, czemu mnie sparaliżowało. Kiedy ich nie miałem, nadal się sobie przyglądaliśmy. Czułem, jak ona przeszywała mnie wzrokiem. Nie widziałem jednak, ani szoku, czy zdziwienia wypisanego na jej twarzy. Jakby mnie nie znała.
— Musiałam to zrobić. Oczy to zwierciadła duszy i ja chciałam zobaczyć twoją. — Po tych słowach, odwróciła się i oddała mi moje okulary, a ja pospiesznie je nałożyłem. Naprawdę mnie nie rozpoznała? Nurtowało mnie to okropnie. Przecież już prawie każdy o nas wiedział i to nie tylko w Korei. Zaczynaliśmy być sławni na świecie.
— Nie przypominam ci kogoś? — dopytałem niepewnie, a ona pokręciła głową na boki. Dopiero po chwili zastygła i spojrzała na mnie podekscytowana.
— Wyglądasz strasznie podobnie do jednego mojego wujka jak był młody. Wiedziałam, że gdzieś widziałam takie oczy. — Zamrugałem kilkakrotnie patrząc na nią z niedowierzania, czego oczywiście nie mogła zobaczyć.
— Dziwne...  — szepnąłem, najwyraźniej na tyle cicho, że nic nie dosłyszała, bo nie zareagowała na to.
— Jesteś optymistą? Osobą, która cieszy się chwilą? — zapytała mnie, a ja trochę zadrżałem. Naprawdę to wypatrzyła z moich oczu? Co ona jakaś wróżka?! — Na dodatek masz duży talent i mnóstwo przyjaciół, jak mniemam? — dodała delikatnie chichocząc, a mi nie było do śmiechu.
— Skąd to wszystko wiesz? — mówiłem to ewidentnie wystraszony, a ona nadal się ze mnie śmiała.
— Nie wiem. Strzelam, bo mój wujek taki był — wyjaśniła to krótko, a ja odetchnąłem z ulgą. Choć było to nadal trochę niecodzienne.
— Znasz może zespół BTS? — Zmieniłem temat. To nie tak, że chciałem uciec od tamtego. Po prostu byłem ciekaw, czy naprawdę o nas nie słyszała, a może nas nie lubiła? Chciałem poznać jej opinię.
— Słyszałam oczywiście, bo wszędzie o nich głośno. Mimo to, jakbym jakiegoś spotkała, nie rozpoznałabym zapewne. Nie siedzę w ich fandomie. Słuchałam kilku piosenek, których tekst do mnie przemówił, ale do tego nie potrzebują ich znać bliżej — tłumaczyła mi, a ja powstrzymałem się, by nie robić tego co ona wcześniej. Owszem, nie rozpoznała jednego z członków. Cieszyło mnie to. Poznawała mnie jako Seokjina, a nie Jina z BTS. Potrzebowałem takiej odmiany. — A czemu o to pytasz? — wystrzeliła jednocześnie mnie dezorientując. Nie chciałem jej mówić, że do nich należę, a także nie miałem pojęcia jaką wymówkę podać.
— Aaa, bo widzisz. Oni mają ładną piosenkę First Love. Jest o grze na pianinie, może ci się spodoba. — Próbowałam wybrnąć taką odpowiedzią, choć wiedziałem, że nie miało to najmniejszego sensu.
— Właśnie tą piosenkę znam między innymi, lecz ona mi się nie podoba. — Ulżyło mi, bo załapała haczyk, a zrobiło mi się smutno na jej opinię.
— Dlaczego? — Bardzo pragnąłem dowiedzieć się przyczyny.
— Mówi o miłości do tego instrumentu, a ja go nienawidzę — powiedziała to jakoś tak pusto, zaskoczyła mnie tym. Naprawdę spodziewałem się, iż kochała muzykę i wszystko co z nią związane. Byłem bardzo ciekawski i chciałbym znać szczegóły. Niestety tego dnia musiałem już wracać do siebie, więc się pożegnaliśmy ze sobą. Miałem nadzieję, że zastanę ją w kolejne dni w tym samym miejscu.

*Hoseok*

            Weekend zjawił się bardzo szybko. Tym razem mieliśmy go wolny, jak co jakiś czas, gdy nie trwała nasza promocja, czy też trasa koncertowa. Mogliśmy robić co chcieliśmy, wrócić do rodziny, czy wyjść ze starymi znajomymi, tylko w miarę dyskretnie. Ja nie wiedziałem co tym razem zrobić, bo rodzice byli właśnie na wakacjach, a to do nich zazwyczaj jechałem w takich chwilach. Musiałem znaleźć sobie zajęcie, bo inaczej byłbym skazany na samotność w dormie z Jiminem. To nie tak, że go nie lubiłem. Po prostu spędzałem z nim i tak dużo czasu na co dzień, więc potrzebna była odmiana.
— Hyung. Co robimy w weekend? Idziemy do jakiegoś klubu zaszaleć? — zaproponował mi, a ja już miałem wybić mu to z głowy i wyjaśnić, jakie to nierozsądne w naszym przypadku, gdy nagle mnie olśniło co mogłem zrobić. Miałem numer tamtej dziewczyny! Postanowiłem pospiesznie do niej napisać, czy ma czas się spotkać. To było moje lekarstwo na nudę i przy okazji, chciałem się coś więcej o niej dowiedzieć, jak i pokazać, że z chęcią ją poznam.
— Ja mam co robić — skwitowałem propozycję Jimina, a ten zrobił smutna minkę i sobie poszedł do swojego pokoju. Zrobiło mi się trochę go szkoda, bo musiało mu się nudzić, mimo to, pragnienie poznania tamtej dziewczyny było większe. Nawet jej imienia nie znałem.
            Wybrałem jej numer, który nazwałem Ta dziwna nieznajoma i zacząłem pisać wiadomość. Kilka razy się poprawiałem zastanawiając co powinienem w niej zawrzeć. Ostateczna wybrałem najprostszą opcję. Zwykłe przywitanie Cześć. Szybko mi na nią odpisała.
Od: Ta dziwna nieznajoma
Hej! Czyli napisałeś. Co słychać?

            Uśmiechnąłem się do ekranu mojego urządzenia. Dobrze, że byłem sam w salonie, bo już zaczęłyby się spekulacje chłopaków. Tego nie potrzebowałem do szczęścia.

Do: Ta dziwna nieznajoma
Chcę poznać twoje imię i spotkać się.

            Uznałem, że nie będę owijać w bawełnę. Skoro chciałem ją zobaczyć, to nie mogłem pisać z nią cały dzień o głupotach, a jedynie po prostu się ugadać. W końcu na żywo mogliśmy sobie porozmawiać co u nas słychać.

Od: Ta dziwna dziewczyna
W takim razie, gdzie i kiedy? A zwą mnie Solji. A ciebie? Bo jakby nie było nadal też nie wiem, jak się zwiesz.

            Podanie imienia nie było aż tak ryzykowne, więc to zrobiłem. Dopisałem także, że możemy się spotkać pod kawiarnią przy pasach, na których się poznaliśmy. Najchętniej zaprosiłbym ją do dormu, bo wtedy nie byłoby ryzyka rozpoznania przez fanki, niestety było kilka powodów dla których nie mogłem tego zrobić. Po pierwsze, musiałbym pozbyć się Jimina. Po drugiej, dorm wyglądał strasznie, bo chłopcy zostawili okropny nieporządek, a po trzecie, na pewno wolała na pierwsze spotkanie umówić się w miejscu publicznym, by upewnić się, że nie jestem zboczeńcem. Różnie to bywało w życiu. Nawet ktoś kto ratuje życie, może za chwilę okazać się psychicznie chorą osobą. Ona zaś zgodziła się od razu na moje wytyczne i uznała, że lubi imię Hoseok u chłopaków i nawet nazwała tak swoją rybkę. Zaskoczyło mnie to bardzo pozytywnie.

***

            Czekałem na nią, nie zamawiając nic na razie. W końcu byłoby to niegrzeczne. Trochę się spóźniała, lecz nie miałem jej tego za złe. Rozglądałem się, czy nikt nie wyglądał w tym otoczeniu na moją fankę. Zastanawiałem się chwilę, co jeśli ona nią była? Mogła nadać imię rybki od mojego imienia. Kto wie?
            Wtedy zobaczyłem ją w wejściu. Rozglądała się za mną. Pomachałem do niej z szerokim uśmiechem i ona zdębiała. Patrzyła na mnie i odwracała za chwile na wszystkie strony, by upewnić się, że to do niej macham. Fakt. Zdjąłem maskę i byłem rozpoznawalny. Ewidentnie znała mój zespół, a co za tym idzie, wiedziała kim jestem. Niepewnym krokiem udała się w moja stronę.
— To ty? — zapytała cała zestresowana, a ja jej przytaknąłem. Byłem pewnie wyszczerzony okropnie, bo bawiła mnie jej reakcja na mnie. — Nie wierzę, że to ciebie poznałam. Nawet przez chwilę nie pomyślałam, że możesz być tym Hoseokiem. — Końcówkę powiedziała szeptem, bo pewnie też bała się, że ktoś nas usłyszy niepowołany.
— Widzisz? Przyznaj, rybka posiada to imię ode mnie? — rzekłem to dumnie, bo byłem prawie pewien tej odpowiedzi.
— Nie — odparła szybko, co mnie zdziwiło. Trudno się mówi. — Od Wonho z zespołu Monsta X. To mój największy bias. — Po tych słowach poczułem się zawiedziony. Nie byłem u niej na pierwszym miejscu. A może to i dobrze. I to nie dziwne byłoby, jakbym spotkał akurat fankę, która wielbiła mnie najbardziej?
— A kogo lubisz w naszym zespole? — Postanowiłem chociaż to się jeszcze dowiedzieć. Ciekawość mnie zjadała.
— Park Jimina. — Wytrzeszczyłem oczy, a ona odwracała ode mnie wzrok, jakby zawstydzona swoim wyborem. Nie wyglądała mi na taką, która mogła właśnie jego uwielbiać.
— Dzięki. — Udałem oburzenie. A ona zachichotała. Miała taki śliczny śmiech, że mógłby stać się moim dzwonkiem w telefonie.
— Przepraszam, nie jesteś w moim guście. Jesteś... — Zamyśliła się chwilę. — Za wesoły — dodała, a ja zdziwiłem się. Jak to można być za wesołym?
— Nie rozumiem tego komentarza. — Zmierzyłem ją przy tym podejrzliwym spojrzeniem i bałem się, że wykręci się od wyjaśnienia tego.
— Nie mogę uwierzyć, że istnieją ludzie tacy jak ty. Wiecznie głośni, szczęśliwi. Tak wyglądasz przed kamerami i przez to wydajesz mi się nie tyle co sztuczny, co nierealny? Nie wiem jak to określić. — Chyba zrozumiałem co miała na myśli. Westchnąłem delikatnie i obrałem sobie nowy cel w życiu. Pokazać tej dziewczynie jak powinno się cieszyć życiem. Ja też miałem wiele zmartwień, czasem czułem się niedoceniany. Mimo to, wiedziałem jak odreagować, jak się podnieść i uznałem, że ją tego nauczę powoli.

*Jungkook*

            Siedziałem na naszej kanapie w salonie i odczytywałem wiadomości od Jinah. Pisała do mnie w weekend o spotkanie ze mną i Taehyungiem. Westchnąłem na to ciężko. Niby mogłem wyjść jeszcze tej niedzieli, bo nie było jeszcze tak późno. Mimo to, nie chciałem tego robić z Tae. Obiecałem jej ostatnio, że następnym razem zaproponuje mu wyjście z nami i nie chciałem jej zawieść, choć tak bardzo bolało mnie jej zainteresowanie jego osobą. Wiedziałem, że jego pozytywna osobowość przyciągała ludzi i rozumiałem to. Sam uwielbiałem jego towarzystwo, ale przeszkadzało mi w Jinah to, że tak bardzo go chciała za każdym razem, jak się ze mną spotkała. Jakbym już nie wystarczał jej.
— Coś się tak głowisz? — zwrócił się do mnie właśnie on. Jakby nie mógł ktoś inny zapytać. Uznałem, że to może znak, iż powinienem mu przekazać prośbę przyjaciółki.
— Jinah chce się spotkać — zacząłem, bo nie mogłem się przemóc, by powiedzieć więcej.
— W takim razie idź do niej. Szwagierka nie może czekać. — Mówiąc to wyszczerzył się w tym swoim kwadratowym uśmiechu, a mnie przytkało. Co on powiedział?
— Jak ją nazwałeś? — wydukałem troszeczkę zestresowany.
— Szwagierka — powiedział wzruszając ramionami. Jakby nie rozumiejąc co mnie w tym dziwi. — Przecież to oczywiste, iż macie się ku sobie. — Mrugnął do mnie przy tym, a ja miałem ochotę mu coś wygarnąć. Niestety nic sensownego nie przychodziło mi do głowy.
— Ona chce spotkać się z nami dwoma. — Przełamałem się jedynie dlatego, by sprostować nieporozumienie. Ja wcale nie zbliżałem się w ten sposób z Jinah.
— Nie będę się bawił w przyzwoitkę. — Oburzył się Tae, a ja miałem ochotę śmiać się z jego upartości. Jakoś jego podejście do sprawy mnie rozweseliło. To tak, jakby wyczuł, że chciałem z nią spotkać się sam.
— To prędzej ja tak czuję się, gdy widujemy się we trójkę — odpowiedziałem mu to szczerze, a on wytrzeszczył oczy. Naprawdę nie zauważył, jak Jinah się na niego patrzy i mnie wtedy ignoruje?
— Nie rozumiem. Nigdy nie mógłbym na nią zwrócić uwagi. Po pierwsze to szwagierka! — wykrzyczał wręcz to ostatnie zdanie. — A po drugie, nie w moim typie — tłumaczył mi swój punkt widzenia. — Ja wiem, że wy jesteście sobie przeznaczeni i nic mi do tego.
            Jak zwykle coś sobie ubzdurał o niej i o mnie. Nie przeszkadzało mi to jednak tak bardzo. Byłem mu wdzięczny, że tak jak ja nie popiera naszych wspólnych spotkań. Prawda była taka, że chciał ją poznać kiedyś i kilka razy doczepił się z nudów. Po za tym, on nie był zainteresowany bardziej Jinah. A ona zaczęła świergotać o nim od tamtego momentu na okrągło. Tak jakby się w nim zakochała, czy coś. Nie chciałem, by tak było.
            Odpisałem jej pospiesznie, iż za chwilę się z nią spotkam, lecz niestety Tae nie może. Ona odesłała mi tylko Ok i smutną minkę. Wiedziałem, że się zawiedzie, a przecież nie mogłem nic na to poradzić. Nie miałem wpływu na decyzję kolegi i cieszyłem się nią jednocześnie, więc nie zamierzałem nalegać.

***

            Po chwili stałem pod jej domem. Uznaliśmy, że to u niej najlepiej będzie się spotkać. Rodzice tej dziewczyny znali mnie dobrze i nie mieli problemów z tym, że ją odwiedzałem. Wszedłem, więc wpuszczony przez jej mamę, bez żadnych komplikacji. Udałem się po schodach do jej pokoju bardzo szczęśliwy. Lubiłem przebywać z nią w nim. Przywoływało to wiele naszych wspólnych wspomnień.
            Kiedy byłem pod jej drzwiami, zapukałem, bo już raz zdarzyło mi się wejść w nieodpowiednim momencie do jej pokoju i wolałabym uniknąć powtórki z rozrywki. Dopiero po usłyszeniu słowa wejdź, pozwoliłem sobie na naciśnięcie klamki. Siedziała uśmiechnięta na podłodze i poklepała miejsce koło siebie. Zająłem je ochoczo i chciałem pytać co będziemy robić tego wieczoru, a ona mnie uprzedziła.
— Dzisiaj chcę ci coś wyznać — powiedziała to uciekając wzorkiem i można było u niej dojrzeć lekkie rumieńce. Moje serce na ten widok zaczęło mocniej bić. Pragnąłem wywoływać u niej taki stan częściej, bo była wtedy naprawdę słodka.
— Mów śmiało. — Chciałem brzmieć pewnie, a mimo to wydukałem to, jakbym to ja wyznawał nie wiadomo co.
— Lubię Taehyunga — wystrzeliła bardzo szybko, jakby bojąc się, że za chwilę się rozmyśli, by mi to powiedzieć. Ja wtedy poczułem się naprawdę zazdrosny. Nie powinienem. — Wiem, że to dziwnie brzmi. Ja nie potrafię przestać o nim myśleć. Chciałabym go widywać codziennie, a niestety on nie ma dla nas ostatnio czasu i przez to tęsknię. Kookie... — Przedłużyła moją ksywkę słodkim głosem. — Co ja mam robić? Wiem, że nie mam u niego szans, bo przecież żaden z was nie ma czasu na dziewczyny, a mimo to, chciałabym się do niego zbliżyć.
            Byłem tym załamany. Najchętniej wymazałbym z pamięci tę rozmowę. Za bardzo bolało. Podobał jej się mój przyjaciel z zespołu, a ja byłem kim dla niej? No tak, przyjacielem i nikim więcej. Mogłem się już dawno domyślić co chodziło po jej głowie. Po co ja ich zapoznałem ze sobą? Nie myślałem wtedy o tym, że coś do niej czułem, bo sam się tego wypierałem dość długo. Uważałem, że to między nami nie było nic, prócz tej chorej przyjaźni. Zawiodłem się na losie, że ze mnie tak sobie zadrwił.
— Nie wiem co ci doradzić. — W końcu odważyłem się odpowiedzieć. — Nie znam się na miłości — odparłem i tak zakończyliśmy ten temat. Jeszcze kilka razy mówiliśmy o Tae, bo ona nie potrafiła o nim nie mówić od jakiegoś czasu. Mimo to, oboje nie wracaliśmy do tamtego tematu. Ona pewnie dlatego, że wstydziła się o tym mówić, a ja, bo byłem zazdrosny i za bardzo mnie to bolało.
78bc218d124a3cda5dca378a3973b684ac0390b7_hq.gif

No i mamy drugi rozdzialik. Dowiadujemy się trochę więcej o nowej znajomej Jina, oraz mamy spotkanie Hoseoka i Solji. A w wątku Jungkooka dowiadujemy się o uczuciach Jinah i Kookiego. Co o tym wszystkim sądzicie?

wtorek, 21 listopada 2017

Nowe opowiadanie: Lekcje miłości!


Lekcje miłości




Co się stanie, gdy dwóch idoli podejmie się nauki języka Tajlandzkiego? Kyungsoo i Baekhyun ostatnio kłócili się dość często i w celu dalszego rozwoju osobistego, oraz dogadania się, zapisują się na prywatny kurs językowy.

Gatunek:  Romans, Hetero, Fanfik, K-pop.
Zespoły występujące: EXO
Dni udostępniania: środy




Jak zwykle w przypadku opowiadań o EXO, jest to opowiadanie pisane w uniwersum Nowego Początku, Miłosnego Scenariusza, Miłość: Level Up! i Diagnostyki serca. O ile wcześniej pisałam, że można przymknąć na to oko i nie czytając tamtych opo, czytać kolejne, to tym razem zastrzegam. FF BĘDZIE PEŁNE SPOJLERÓW DO POPRZEDNICH. Jeżeli nie czytałeś moich poprzednich trzech opowiadań o EXO, to przeczytaj notkę niżej KONIECZNIE




To opowiadanie, będzie zawierało dużo spojlerów do moich poprzednich ff z EXO, więc nie radzę czytać tym, co nie czytali poprzednich, aczkolwiek, jak się podejmiecie tego mimo to, nic nie szkodzi. Będziecie po prostu mieli wszystko zaspojlerowane, bo w postaciach poniżej wyjaśniam kto kim jest itd. Po prostu postanowiłam, że tym razem powrócę od czasu do czasu jakąś sceną, do moich dawnych paringów, skoro jest to w tym samym uniwersum. Nie chcę też mieć tylko dwóch wątków, bo wiem, że często ciężko mi pisze mało wątkowe opowiadania. Ilość słów zmniejsza się itd.
Mogłabym zawsze powiedzieć, żebyście najpierw koniecznie przeczytali Nowy Początek i resztę opowiadań o EXO, ale Nowy Początek jest moją pięta Achillesową... Nie mogę go polecać już, bo brzmi źle. Poprawiam go co prawda i teraz chociaż więcej z niego da się wynieść. Mimo to, trochę tam przesadziłam z fabułą, ale używam dlatego postaci stamtąd, bo niektóre kocham mimo wszystko. :D
Myślę, że nie będzie to długie opowiadanie, chyba, że znowu jakieś komplikacje się wymyślą, lecz kalkuluję, iż może mieć podobne długości co Diagnostyka serca, Miłosny scenariusz. Mam nadzieję, że nie wyjdzie tak krótkie, jak Miłość: Level Up!, bo potrzebuję czasu na obmyślenie wątków dla Tao i Luhana, bo tylko oni mi zostaną do kompletu w EXO.
Trochę długa ta notka, ale miałam ochotę podzielić się z wami tym wszystkim.
Ah tak! Jak już skończę wszystkich członków EXO, to pewnie wrócę do historii Sumin. Bo jak ktoś wgl pamięta, to o nią oprócz Krisa walczyło dwóch chłopaków i chciałabym te potyczki opisać. Będzie to opowiadanie z wiadomym zakończeniem, bo ci, co czytali Nowy Początek wiedzą, co i jak, a mimo to pragnę wam to opisać.
Dodatkowo poprawiam na boku Nowy Początek. Nie wychodzi mi to dobrze, bo pisanie w trzeciej osobie, którego tam się wtedy podjęłam, to nie moja brożka. Dodatkowo nie chcę zmieniać fabuły, by wszystko w dalszych opowiadaniach nie było niezgodne z nim, przez co załamuje się moimi rakowymi tam wątkami. Niestety co się stało to się nie odstanie, a chcę, by chociaż jakoś wyglądało bardziej przystępnie, skoro do niego nawiązuje nadal i dużo osób je czyta do tej pory.

GŁÓWNI BOHATEROWIE
(Opisuję postaci, które już pojawiły się w moich opowiadaniach, więc szykować się na spojlery. Jeśli zaś jakaś postać ma wypisaną idolkę/la, aktorkę/ra itp, to znaczy, że sugeruję się jedynie jej wyglądem. Ci którzy mnie czytają, pewnie o tym wiedzą. :D )

Byun Baekhyun - ta postać w moim jednym z opowiadaniem starała się o serce Polki, Amelii (tak wiem, że to przereklamowane, ale to było moje pierwsze opowiadanie i myślałam, że to fajne :D ), niestety został odrzucony, potem był w krótkim związku z Luną z f(x), o czym nie rozpisywałam się za bardzo i nie ułożyło się im, bo dziewczyna zerwała z nim, a on nie do końca wiedział dlaczego i tak o to po tych nieudanych próbach w miłości mamy tą historię
Byun Baekhyun - ta postać w moim jednym z opowiadaniem starała się o serce Polki, Amelii (tak wiem, że to przereklamowane, ale to było moje pierwsze opowiadanie i myślałam, że to fajne :D ), niestety został odrzucony, potem był w krótkim związku z...

 Do Kyungsoo  (D.O.) - Kyungsoo za to w poprzednich opowiadaniach jest tylko wspominany, że starał się o serce niejakiej Sumin i ci którzy ją znają wiedzą, że jest ona teraz z Krisem. Więcej chyba nie trzeba wiedzieć w jego przypadku.
 Więcej chyba nie trzeba wiedzieć w jego przypadku

Ji Eunmi -Nam Gyuri
Ah Anri - Hyojung z Oh my girl

Ah Anri - Hyojung z Oh my girl
Ah Anri - Hyojung z Oh my girl

Ah Shinra - Yoon Sohee
DRUGOPLANOWI BOHATEROWIE
DRUGOPLANOWI BOHATEROWIE

Park Jaemin - Kwon Yool
Ah Shijun - Lee Bum Soo - ojciec Anri i Shinry

Ah Shijun - Lee Bum Soo - ojciec Anri i Shinry
Oh Sehun - maknae u mnie miał już historię miłosną w pierwszym opowiadaniu z niejaką Namjun, która jest jego przyjaciółką z dzieciństwa, lecz mam zamiar o nim trochę tu pisać

Oh Sehun - maknae u mnie miał już historię miłosną w pierwszym opowiadaniu z niejaką Namjun, która jest jego przyjaciółką z dzieciństwa, lecz mam zamiar o nim trochę tu pisać.
Han Gain - Nie chciało mi się wymyślać nazwiska i imienia to niech będzie tej aktorki - jej nie było w poprzednich opowiadaniach

Han Gain - Nie chciało mi się wymyślać nazwiska i imienia to niech będzie tej aktorki - jej nie było w poprzednich opowiadaniach.
Han Gain - Nie chciało mi się wymyślać nazwiska i imienia to niech będzie tej aktorki - jej nie było w poprzednich opowiadaniach
BOHATEROWIE DO POBOCZNYCH WĄTKÓW, KTÓRZY MOGĄ SIĘ POJAWIĆ, BĄDŹ MOŻE BYĆ WSPOMINANIE ICH CZASEM

Kim Junmyeon (Suho) - Nasz drogi lider w opowiadaniu Miłosny scenariusz zyskał dziewczynę o imieniu Kyurin, polecam zajrzeć do tej krótkiej opowieści.
Park Chanyeol - On ma opisaną historię w opowiadaniu Miłość: Level Up! z niejaką Riką

Park Chanyeol - On ma opisaną historię w opowiadaniu Miłość: Level Up! z niejaką Riką. Polecam też tam jednak zajrzeć, bo to już wgl krótkie.
Zhang Yixing (Lay) - Chińczyk został uszczęśliwiony w moim pierwszym opowiadaniu związkiem z Amelią

Zhang Yixing (Lay) - Chińczyk został uszczęśliwiony w moim pierwszym opowiadaniu związkiem z Amelią. Nie polecam tego. :D Przy Amelii niżej więcej się dowiecie.
Kris Wu Yifan - Ten o to człowiek w moim pierwszym opowiadaniu jest chłopakiem niejakiej Sumin od razu na początku opowiadania

Kris Wu Yifan - Ten o to człowiek w moim pierwszym opowiadaniu jest chłopakiem niejakiej Sumin od razu na początku opowiadania. O tym, jak do tego doszło zamierzam kiedyś krótko napisać, jak skończą mi się historie wolnych członków EXO.
Kim Jongin (Kai) - Z nim i dwoma panami niżej właśnie skończyłam opowiadanie, więc polecam do niego zajrzeć przed czytaniem tego

Kim Jongin (Kai) - Z nim i dwoma panami niżej właśnie skończyłam opowiadanie, więc polecam do niego zajrzeć przed czytaniem tego. Połączyłam go tam z niejaką Jiwon.
Kim Jongdae (Chen) - Proponuję zajrzeć na Diagnostykę serca, jak w przypadku wyżej

Kim Jongdae (Chen) - Proponuję zajrzeć na Diagnostykę serca, jak w przypadku wyżej. Tam Jongdae trafia się dziewczyna o imieniu Chayeon.
Kim Minseok (Xiumin) - Kolejny chłopak, który otrzymał druga połówkę w opowiadaniu Diagnostyka, więc no, to co wyżej pisze

Kim Minseok (Xiumin) - Kolejny chłopak, który otrzymał druga połówkę w opowiadaniu Diagnostyka, więc no, to co wyżej pisze.
Yoon Namjun - Nie daje aktorki, bo dużo osób ją zna z pierwszego opowiadania i już sobie może jakoś ją wyobraziło, choć moje opisy kuleją często

Yoon Namjun - Nie daje aktorki, bo dużo osób ją zna z pierwszego opowiadania i już sobie może jakoś ją wyobraziło, choć moje opisy kuleją. Ale nawet nie umiem za bardzo nikogo do niej dopasować. - Ona trochę namieszała w pierwszym opowiadaniu, niektórzy jej nie lubili, ale ostatecznie ogarnęła się i została dziewczyną Sehuna.   
Kwon Kyurin - nie wiem kim jest aktorka, bo ją wzięłam po tym jednym zdjęciu poniżej - Dziewczyna Suho poznana na planie dramy, w której on grał. Zapraszam do Miłosnego scenariusza w celu poznania ich historii.
Rika  - Nie wiem czemu nie wymyśliłam jej i jej bratu nazwiska, ale ok

Rika - Nie wiem czemu nie wymyśliłam jej i jej bratu nazwiska, ale ok. Nie miałam dla niej szczególnej aktorki, więc tak zostawię bez. Dziewczyna Chanyeola, gamerka i edytorka gier, która miała problemy z zawieraniem znajomości w świecie realnym. Jej historię można poczytać w opowiadaniu Miłość: Level Up!

Amelia Kos - Nie daje nikogo, bo to stara postać, w dodatku Polka. Jest z pierwszego opowiadania, a wtedy jeszcze nie dobierałam sobie aktorów i ciężko byłoby mi teraz kogoś dopasować, jak już inni mogli sobie ją jakoś wykreować w głowie. Jest dziewczyną Laya, choć o jej serce starał się także Baekhyun. Dziewczyna jest po wielu przejściach, a mimo to radzi sobie, dzięki koreańskim przyjaciołom.

Sumin - Nie daje znowu aktorki, bo to kolejna postać wykreowana w pierwszym opowiadaniu. Pierwsza koreańska przyjaciółka Amelii w Nowym Początku. Ona zaprowadza ją do EXO i jest dziewczyną Krisa już wtedy i pewnie do jej historii wrócę, jak wspomniałam wyżej.

Hong Chayeon - Go Ahra - Dziewczyna Chena. Pielęgniarka poznana podczas pobytu w szpitalu Kaia w opowiadaniu Diagnostyka serca.
 Pielęgniarka poznana podczas pobytu w szpitalu Kaia w opowiadaniu Diagnostyka serca
Oh Jiwon - Lee Yeonhee - Dziewczyna Kaia. Fotografka, której historię także poznajemy w Diagnostyce serca.
 Fotografka, której historię także poznajemy w Diagnostyce serca
Lee Juniel - Park Hasun - Dziewczyna Minseoka. Była niewidoma, jak poznał ją w Diagnostyce serca. Na szczęście za pomocą operacji odzyskała wzrok.
Ci dwaj panowie bez gifów, bo mam limit obrazówDodatkowo:

Huang Zitao (Tao) - jego hisotria dopiero będzie miała miejsce pewnie po tej

Luhan - To co pan wyżej.

Sungyoon - Nie mam na niego aktora, bo był w dwóch opowiadaniach bohaterem i skoro wtedy nie wskazałam, to teraz co zrobić? Brat Riki, a w pierwszym opowiadaniu przyjaciel Amelii ze studiów. Jest gejem i zakochuje się z Chanyeolem, ale ze względu na to, że ten jest hetero, po prostu się przyjaźnią.


Mam nadzieje, że wszystko będzie jasne oraz, że spodoba się wam to opowiadanie jak poprzednie. Życzę miłej lektury.

niedziela, 19 listopada 2017

9- Reakcje gif z Pentagon - Kiedy masz urodziny

Zanim zaczniecie ten rozdział mam dla Was propozycję, moi drodzy czytelnicy! Jestem ciekawa, czy będzie jakiś odzew. Jeśli podobają wam się moje twórczości choć trochę, to chcę wam coś sprezentować na święta. Mianowicie, możecie do mnie składać zamówienia na shoty! Możecie sobie wybrać biasa, zaproponować tematykę i uznać, czy chcecie, by było to coś w rodzaju scenariusza, czyli wy x idol, czy może po prostu jakaś historyjka z nim. :D Może być też dowolny zespół, idol, solista, bo znam ich trochę, a jak jednak będzie ktoś, kogo nie kojarzę mocno, to się poduczę na potrzebę shota. Zamówienia przyjmę do 6 grudnia, czyli mikołajek, by mieć czas na realizację, jak będzie tego dużo. A jeszcze prosiłabym aby zgłaszać się albo w komentarzach, albo na priv, to mi obojętne, ale dopisywać, czy chcecie, by ta historia została opublikowana w święta tutaj, czy może wolicie otrzymać ją prywatnie na mail. :D 
1. Jinho 
Twój przyjaciel Jinho w dzień twoich urodzin zaprosił cię do wytwórni Cube. Nie znałaś powodu, dla którego to robił, ale z wielką chęcią się tam udałaś. Po drodze myślałaś, czy przedstawi ci resztę członków, a może pokaże ci jak coś tworzy? Byłaś bardzo podekscytowana, cokolwiek by to nie było. Wiedziałaś, że jego pomysły zazwyczaj były znakomite i na pewno nawet w małym stopniu nie wpadłaś na to co zaplanował. 
Odkąd go poznałaś, z dnia na dzień coraz bardziej cię zaskakiwał. Miał niesamowitą osobowość. Był na swój sposób słodki, ale także potrafił się często z tobą droczyć żartami. Uwielbiałaś to z nim robić, bo w pewnym momencie on irytował się i zachowywał się przez to bardzo komicznie. Zazwyczaj to chłopcy lubili doprowadzać dziewczyny do takiego stanu, a w waszym przypadku było na odwrót. Kolejną jego zaletą, był niesamowity talent muzyczny. Podziwiałaś go za niego i czynnie wspierałaś w jego karierze.
Kiedy byłaś już pod drzwiami wytwórni, zadzwoniłaś do niego, bo musiał po ciebie wyjść, gdyż bez niego nie zostałabyś wpuszczona do środka. Zrobił to bardzo szybko, jakby tylko czekał na twój sygnał. Uśmiechnęłaś się szeroko, kiedy otworzył drzwi wejściowe i wpuścił cię do środka. On jakoś nieśmiało odwzajemnił to i wskazał ci schody naprzeciw wejścia. 
Udałaś się z nim tam, gdzie cię kierował i czułaś rosnące w tobie emocje. Wszystko wydawało ci się w wytwórni ciekawe i miałabyś ochotę zajrzeć do każdych drzwi, a nie mogłaś. Nie chciałaś być przecież niegrzeczna, dlatego kierowałaś się za swoim przewodnikiem. W końcu na drugim piętrze skierowaliście się do jednej z sal, gdzie ujrzałaś resztę zespołu, a na stoliku, który stał na środku tego pomieszczenia, znajdował się się tort z zapalonymi świeczkami. 
Na twój widok chłopcy zaczęli nierówno śpiewać koreańskie sto lat. Byłaś bardzo wzruszona tą akcją. Nie znali cię, chyba, że Jinho dużo o tobie opowiadał, ale i tak nie mieli pojęcia więcej o tobie, a mimo to, wciągnęli się w przyjęcie dla ciebie.
Podeszłaś do stolika, a Hongseok podniósł torcik i zbliżył go do ciebie. Wypowiedziałaś w myślach życzenie i mocno zdmuchnęłaś świeczki. Udało ci się za jednym zamachem zgasić wszystkie, więc wszyscy wydali z siebie okrzyki zachwytu. Zauważyłaś, że najbardziej donośnie zrobił to Changgu. 
Następnym blokiem programu, wymyślonego przez Jinho, było zapoznanie się z członkami, podczas, którego zadawali ci mnóstwo pytań i ledwo nadążałaś za odpowiadaniem im. Byłaś zdziwiona, że miał wszystko wypisane na kartce w równej tabelce i na dodatek wyliczone, co ile miało trwać. Przyłożył się do tego, jak do jakiegoś projektu.
Po jakiejś godzinie pogaduszek Jinho oznajmił, że teraz zabiera cię gdzieś indziej. Wyszliście z sali, a on wyjaśnił ci, że od tej chwili jest do twojej dyspozycji. Uznał, że najlepszym sposobem na prezent będzie on sam, bo nie miał pojęcia co ci kupić i miałaś go prosić o wszystko co zapragniesz. Tego dnia miał zamiar spełniać twoje zachcianki. Mogłaś go zabrać w każde miejsce w mieście, prosić o kupienie czegokolwiek lub kazać mu usługiwać tobie. 
Początkowo dziwnie się czułaś z tym przywilejem. Nie wiedziałaś nawet o co prosić, jednak szybko się rozruszałaś. Ciągnęłaś go to na karaoke, to do jakiejś kawiarni, a to do mini lunaparku. Trochę jeżdżenia i chodzenia było do tego potrzebne, a on po ciężkim dniu w wytwórni padał. Mimo to, nie marudził.. Jadąc w metrze do centrum, zapytałaś go, czy wejdziecie może do jednego sklepu jeszcze, bo chciałaś kupić sobie dobrą herbatę sypaną. 
— T/I padam, możemy to zrobić w inny dzień? — powiedział błagalnie, a tobie zrobiło się go wtedy żal. Wiedziałaś, że nie możesz więcej go męczyć, więc od razu mu przytaknęłaś. 
— Niech tak będzie. Wracaj już do dormu, a ja wysiądę u siebie — oznajmiałaś mu łagodnie i posłałaś pokrzepiający uśmiech, a on wydał z siebie odetchnięcie ulgi. Trochę zrobiło ci się głupio, że tak go wykorzystałaś, jednak doskonale wiedziałaś, że na co dzień nie miał dla ciebie czasu na takie wypady. 
2
2. Hui 
Stresowałaś się tego dnia. Były twoje urodziny, a twój chłopak, Hwitaek, podobno zaplanował dla ciebie niespodziankę. Miał cię zabrać w bardzo fajne miejsce i dudnił o tym od jakiegoś czasu. Wyobrażałaś sobie wiele romantycznych scenariuszy. Kolacja przy świecach, pójście do wesołego miasteczka... Nic jednak nie wydawało się tobie w jego stylu. Uznałaś więc, że musisz czekać, aż okaże się, co tak naprawdę wykombinował. 
Jechaliście w samochodzie w milczeniu. On prowadził i skupiał się na drodze, a w jego oczach widać było podekscytowanie. Ty zaś obserwowałaś go w milczeniu i zastanawiałaś się, co siedziało w jego głowie. 
Dojechaliście w końcu na jakiś podziemny parking. Gdy odpinałaś pas, on przebiegł w koło samochodu, by otworzyć ci drzwi, co cię lekko rozbawiło. Bawił się pierwszy raz w dżentelmena odkąd go znałaś. Wysiadłaś trzymana przez niego za rękę i nie mogłaś wierzyć, że robił takie rzeczy. 
Udaliście się następnie do windy, on oczywiście ze swoim bananem na buzi, który strasznie cię nurtował. Nie wiedziałaś nadal co tak go cieszyło i zaczynałaś mieć dziwne obawy. Gdy drzwi się otwarły na piętrze, na którym mieliście wysiąść, oniemiałaś. Byliście w nowo otwartym salonie gier. Spojrzałaś na niego szerokimi oczami. 
Kiedy wysiedliście ty mierzyłaś go surowym spojrzeniem, a on drapał się w tył głowy i zastanawiał pewnie, jak to wyjaśnić. Dudnił o pójściu w to miejsce, odkąd zostało otwarte, a ty nie miałaś najmniejszej ochoty tam iść i wychodziło na to, że zabrał cię tam podstępem. Nie podobało ci się to do końca. 
— T/I, no weź się nie denerwuj. Złość piękności szkodzi. A ja po prostu musiałem... Przynajmniej spędzamy twoje urodziny razem. — Nie zmieniłaś na to wyrazu twarzy. — Potem cię wezmę na coś romantyczniejszego, spokojnie, to też mam w planach, ale teraz uśmiechnij się i bawmy się dobrze. — Przy tym ułożył palce w literę v przy podbródku, by pokazać ci, byś się uśmiechnęła i na ten widok twoje kąciki ust mimowolnie się uniosły. 
3
3. Hongseok 
Twoja najlepsza przyjaciółka zorganizowała twoja imprezę urodzinową w swoim mieszkaniu, bo miała je na tyle obszerne, by pomieścić gromadkę ludzi należących do swojej paczki. Jak się okazało miałaś tam być jedyną singelką i trochę cię to smuciło, więc obiecała ci zaprosić jeszcze jakiegoś nieznajomego przystojniaka. Okazało się, że miał być to jakiś jej przystojny kuzyn, którym chwaliła się na każdym kroku. Uważała też, że jest idolem, ale nie mogła nigdy zdradzić w jakim zespole i jak się zwał. Trochę cię to nurtowało, bo często lubiła ona naciągać fakty, ale uznałaś, że skoro go zaprosiła, to musiała mówić prawdę, bo przecież na imprezie wydałoby się, iż kłamała, gdyby on nie był tym, kim opowiadała, że jest. 
Impreza się zaczęła, a wspominany kuzyn się spóźniał. Czekaliście na niego ze wszystkim, ale zdążyłaś już przywitać wszystkich innych gości i rozpakować od nich prezenty, bo każdy chciał zobaczyć twoją reakcję na nie. Byłaś pod wrażeniem pomysłowości niektórych osób. 
W momencie, gdy zaczęłaś ze znajomymi dyskutować na temat ostatnich wydarzeń w okolicy, które wami wstrząsnęły, bo dużo się ostatnio działo, zadzwonił dzwonek do drzwi, więc podbiegłaś do nich pospiesznie. Za nimi stał Hongseok z zespołu Pentagon, przez co rozdziawiłaś szeroko buzię. Nie spodziewałaś się, że to on mógłby być kuzynem twojej przyjaciółki. Ubrany był w skórzaną kurtkę pod którą miał czarną koszulkę oraz również skórzane spodnie, co powodowało, iż wyglądał bardzo seksownie. Na dodatek uśmiechnął się do ciebie tak, że twoje nogi zamieniły się w watę. 
— Mniemam, że jesteś solenizantką — zagadał,a ty nie mogąc nic z siebie wydusić, przytaknęłaś mu energicznie. — Nie rozumiem, czemu nie uprzedziła mnie, że jesteś taka śliczna. — Te słowa jeszcze bardziej cię onieśmieliły, choć wiedziałaś, że pewnie mówił tak wielu dziewczynom.
On wtedy wyjął kwiaty, które ukrywał za plecami. Były bardzo kolorowy i różnorodne, więc zaczęłaś go oglądać z każdej strony zachwycając się. Kiedy wpuściłaś go do środka złożył ci życzenia, które do końca do ciebie nie docierały, bo byłaś w zbyt wielkim szoku i uściskał cię delikatnie, czym wywołał u ciebie palpitacje serca, a po za tym poczułaś zapach jego męskich i nieziemsko pachnących perfum. 
Kiedy weszliście do salonu, wszyscy spojrzeli na was zdziwieni. Część pewnie rozpoznała w nim członka zespołu, a część po prostu była oszołomiona jego ponad przeciętnym wyglądem. Jedna z koleżanek nie interesujących się za bardzo idolami zapytała żartobliwie, czy to twój chłopak, bo wyglądaliście niby razem uroczo, a ty zaczęłaś kręcić głową na boki, przy okazji czerwona jak burak, że to tylko kuzyn właścicielki tego mieszkania. On zaś uśmiechał się przy tym, jakby te uwagi wcale go nie peszyły. 
Po jakimś czasie, gdy już impreza się rozkręciła i każdy był w bardzo dobrym humorze, ktoś wpadł na pomysł karaoke. Wszyscy byli oczywiście za, a szczególnie Hongseok, który jako idol na pewno kochał śpiew. Nie mogłaś się doczekać usłyszeć go na żywo. Byłaś pełna też obaw, bo obserwowałaś go trochę zbyt intensywnie przez całą imprezę i wiedziałaś, że jak zacznie jeszcze śpiewać, to już kompletnie cię zahipnotyzuje. 
Początkowo do mikrofonów rwali się twoi znajomi, a Hongseok i tak dobrze się bawił podrygując do rytmu i śmiał się bardzo dużo z nich, bo byli dobrymi komikami i to mogłaś przyznać. Zawsze się z nimi dobrze bawiłaś. W pewnym momencie jednak ktoś zarzucił, że właśnie kolej na idola, by zaśpiewał coś specjalnie dla solenizantki i pokazał jak to powinno się robić. On wstał, bo siedział właśnie koło ciebie na ziemi i z dużą pewnością siebie podszedł do urządzenia do karaoke. 
Kiedy dostał do ręki mikrofon i pilot, zaczął szukać piosenek. Jego wybór bardzo cię zaskoczył, bo padł na piosenkę Jay Parka - Mommae. Wiedziałaś, że występował z nią w programie Pentagon Maker z kolegami i to był zabójczy występ, więc zobaczenie go na żywo w niej wydało ci się bardzo niebezpieczne dla twojego serca.
Tak też i było. Już gdy pojawiły się pierwsze nuty, jego sensualne ruchy mówiły same za siebie. Jego wzrok był bardzo przenikliwy i budził u ciebie dreszcze, a gdy zaczął do tego śpiewać, to wszystko jeszcze bardziej na ciebie zadziałało. Wiedziałaś, że nie zapomnisz tych urodzin łatwo, a już na pewno nie tego karaoke, czy samej osoby, jaką był Hongseok i nie darujesz przyjaciółce, jak nie zapozna cię bliżej z nim. 
4
4. E'Dawn
Twoja impreza urodzinowa trochę zaszła za daleko. Powoli ludziom zaczęły uderzać procenty do głowy, a szczególnie twojemu przyjacielowi Hyojongowi. Bałaś się trochę o niego, bo wiedziałaś, że nie powinien podpadać jako idol, a nie do końca ufałaś niektórym osobom na tej imprezie. Na przykład dziewczyna jednego z twoich znajomych była ci całkiem obca i nie mogłaś mieć pewności, że zachowa wszystko dla siebie, a E'Dawn niczym się nie przejmował, tylko pił mimo, iż już nie powinien. 
W pewnym momencie ujrzałaś, jak tamta dziewczyna patrzy na niego nie do końca przyjaźnie, a on w tym momencie tańczył sobie w rytm muzyki i widać było w jego chwiejnych krokach, że przeholował już z alkoholem. Miałaś tego dośyć i gdy sięgał już po kolejny kieliszek soju, wyrwałaś mu go, delikatnie przy tym rozlewając, jednak nie obchodziło cię to w tamtym momencie. On spojrzał na ciebie z lekkim wyrzutem w swoich oczach. 
— Kochanie, nie wolno ci się tak mną rządzić. Jak będziesz tak robić to cię rzucę — mówił to sepleniąc delikatnie, a ty nie wiedziałaś, czy zaśmiać się z tego, bo komicznie to wyglądało, czy schować cię pod ziemię, że nazwał cię w ten sposób albo może zdenerwować się na niego, iż nad sobą nie panował. 
— Jesteście parą?  — wtrąciła zaskoczona dziewczyna twojego kolegi, nawet jej imienia nie znałaś. 
Chciałaś szybko zaprzeczyć, by nie wynikły jakieś nieporozumienia, ale jak ty powiedziałaś stanowcze "nie", on wykrzyczał słowo "oczywiście". Zamurowało ciebie i nie wiedziałaś już co masz z tym fantem zrobić. Przecież byliście przyjaciółmi i nigdy nie powiedział ci, że coś może do ciebie czuć, a także nie zauważyłaś, by tak mogło być, a on jeszcze bez żadnych skrupułów zwał się twoim chłopakiem przy obcych ludziach, którzy mogli pomyśleć, że to ty kłamiesz, by chornić go. 
— Od kiedy niby jestem twoją dziewczyną? — zapytałaś zirytowana, a on usiadł obok ciebie na podłodze, powstrzymując przy tym śmiech. 
— Od dzisiaj — rzekł tak po prostu i nadal bronił się przed wybuchem, a ty nie wiedziałaś, czy naprawdę tego chciał, czy sobie z ciebie żartował. Wiedziałaś, że bez rozmowy na trzeźwo i to takiej poważnej się nie obędzie i to ty będziesz tą, która musiałaby ją zainicjować, bo pewnie on nie będzie nic z tego pamiętał. 
5
5. Shinwon 
Ostatnio nie wchodziłaś w niektóre rzeczy, więc uznałaś, że powinnaś dopilnować swojej wagi. Nie lubiłaś sobie odmawiać dobrego jedzenia, ale nigdy też nie wpływało to na twoją masę. Mimo to, od jakiegoś czasu było inaczej. Dokładnie to odkąd jadałaś z Shinwonem, twoim chłopakiem. On uważał, że trochę przesadzasz z tym, iż bałaś się grubnąć i chciałaś jeść mniej tłusto. 
W dzień twoich urodzin zjawił się w twoim domu z dużymi reklamówkami. Najpierw czule cię pocałował odkładając je na ziemię w przedpokoju i powiedział ci najszczersze życzenia, które trafiły do twojego serca i mocno cię rozczuliły. Następnie udał się bez wyjaśnień do kuchni, wraz z tobołami. Szłaś oczywiście za nim i obserwowałaś co on czyni. 
— Dzisiaj zjemy spaghetti, co ty na to? Zjemy z jednego talerza, jak w romantycznych filmach! — mówił to z wielkim entuzjazmem, a ty go nie podzielałaś. Wiedziałaś doskonale, jaką byłaś ciapą podczas jedzenia, a szczególnie tego dania. 
— Jesteś pewien, że to dobry pomysł? — zapytałaś go nieśmiało, a on zaczął przytakiwać ci. 
— Oczywiście, zawsze tak chciałem zrobić. — Miałaś ochotę dodać do tego, że to twoje urodziny i twoje marzenia powinny się spełniać, jednak ugryzłaś się w język. 
Kiedy danie już było gotowe i ogromny talerz makaronu polanego sosem stanął na stole, zaczęłaś się powoli stresować. Twoje dłonie się trzęsły biorąc sztućce w dłonie. Starałaś się jeść początkowo ostrożnie, ale widząc, jak twój chłopak nie przejmował się tym, że się trochę upaćkał na ustach, uznałaś, że przecież przy nim nie masz czego się wstydzić, a danie smakowało ci i wkręciłaś się porządnie w spożywanie go. I wtedy stało się nieoczekiwane, w pewnym momencie wystrzelił ci makaron, który nawijałaś na widelec i pochlapał twojego chłopaka bezczelnie. Przeraziłaś się na widok jego ubrudzonej twarzy i koszulki. 
— Ja wiem, że chcesz jeść ostatnio mniej, przez twoją jakaś bezpodstawną manię tycia, ale mogłabyś nie marnować jedzenia? Dojem za ciebie. — Przy tym miał tak zszokowaną minę, jakby dowiedział się czegoś bardzo dziwnego.  
Za dużo piszę chyba reakcji z Shinwonem i jedzeniem
Za dużo piszę chyba reakcji z Shinwonem i jedzeniem. Muszę to ograniczyć. :D 
6. Yeo One 
Changgu był od niedawna twoim przyjacielem. Spędzałaś z nim dużo czasu, a jako pracownik wytwórni znałaś też resztę zespołu. Z innymi rozmawiałaś rzadko, bo przez swoją nieśmiałość trochę się blokowałaś. Jedynie Changgu potrafił cię jakoś podejść, że zachowywałaś się przy nim bardzo swobodnie. I dlatego zaczęłaś sobie uświadamiać, że podobał ci się. Niestety nie widziałaś w tym nic pozytywnego, bo bałaś się, że jeżeli zajdzie to za daleko, to skończysz ze złamanym sercem. 
W dniu twoich urodzin byłaś bardzo zabiegana. Akurat było wtedy dużo pracy w związku z zbliżającym się ich comebackiem, a na dodatek panował jakiś wirus i dużo osób było na zwolnieniach lekarskich. Nie mogłaś nawet przez chwilę porozmawiać z Changgu i nie miałaś pojęcia, czy wiedział o twoim święcie. 
Szybko miałaś dość tego dnia i nie interesowało cię już, że mało kto złożył ci życzenia i pamiętał, ani też nie liczyłaś na żaden prezent. Twoim marzeniem było położenie się do wygodnego łóżka w mieszkaniu i opatulanie ciepłą kołderką. 
Z taką myślą wracałaś do domu, zawiedziona, że nie widziałaś Changgu, bo on chociaż poprawiłby twój humor, jak robił to zawsze. Uważałaś, że stosował jakieś magiczne sztuczki, skoro tak bardzo potrafił cię oczarować i jeszcze działał zawsze pozytywnie na ciebie. Przy nim uśmiech nie schodził z twojej buzi. 
Kiedy już szykowałaś się do snu, bo choć nie była to normalna pora o której w niego zapadałaś, to po prostu miałaś na to ochotę, twój telefon zaczął szaleńczo wibrować. Zaskoczona wzięłaś go ręki i usiadłaś na łóżku. Zobaczyłaś na ekranie twarz Changgu i zestresowałaś się. Nie lubiłaś za bardzo rozmawiać przez telefon, bo krępowało cię to, a on proponował wideorozmowę. Zatkało cię. Odebrałaś szybko zakrywając swoją kamerkę palcem, zamiast po prostu wyłączyć ją ze swojej strony. 
— Witaj T/I! Co porabiasz? — krzyczał do telefonu, a ty zaobserwowałaś, że właśnie jechał w samochodzie, pewnie wracał skądś do dormu. 
— Właśnie szykowałam się do snu — odpowiedziałaś nieśmiało, a on zrobił jakąś skwaszoną minę.
— Przykro mi, ale nie pójdziesz spać, dopóki się tobą nie nacieszę, a po za tym, odsłoń kamerkę, bo się obrażę.  
Pospiesznie wykonałaś jego polecenie, bojąc się, że mówił prawdę. Nie wiedziałaś jeszcze do czego był zdolny, a byłaś pewna, że dotknęłoby cię to bardzo, jak przestałby z tobą rozmawiać, czy tym podobne. 
— Jestem zmęczona, bo dużo się dzisiaj działo — wyjaśniłaś mu, choć tak naprawdę nie chciałaś, by się rozłączał. Mogłaś na niego patrzeć i wsłuchiwać się w jego głos w nieskończoność. 
— Nie obchodzi mnie to, bo dzisiaj są twoje urodziny i muszę cię trochę pomęczyć. Oprócz tego stęskniłem się, bo nie widzieliśmy się. — Jednocześnie zrobił minkę na smutnego szczeniaczka, co wydało ci się przez moment urocze, tak samo jak to, że dowiedział się w jakiś sposób o twoich urodzinach i uznał, że tęsknił. 
— Dziękuję za pamięć. To naprawdę miłe, bo mało kto dzisiaj złożył mi życzenia — powiedziałaś do niego nieśmiało, a jego uśmiech uszczęśliwiał cię niesamowicie. 
— Ja też prawie zapomniałem, dlatego dopiero dzwonię. — Zdziwiłaś się, że powiedział to wprost, choć czułaś, że coś się za tym kryje, więc czekałaś na jego dalszą wypowiedź. — W zamian za moja gafę proponuję randkę. Może być taka rekompensata? 
Na moment cię zatkało. Nie wierzyłaś, że on właśnie zapraszał cię gdzieś i to takim podstępem, jakby bał się zapytać normalnie, bo mogłabyś się nie zgodzić. Byłaś jednocześnie szczęśliwa, że cię zauważył i zestresowana, że przecież umrzesz, jak się z nim umówić. Mimo to przytaknęłaś mu. 
— W takim razie zadzwonię jutro omówić szczegóły, a teraz już odpoczywaj. — Wraz z tymi słowami mrugnął do ciebie i pożegnał się z tobą.
7
7. Yan An 
Zorganizowałaś imprezę urodzinową, na której miała być twoja kuzynka, rodzice oraz bliska przyjaciółka i twój chłopak Yanan. Miało być kameralnie i przyjemnie, a na dodatek twoi rodzice mieli poznać Chińczyka, bo nie mieszkali w Korei, więc tylko ze względu na to, że przyjechali na twoje święto mogli go zobaczyć. Gdy zbliżała się godzina jego zjawienia się, poprosiłaś w wiadomości tekstowej, by ubrał się odpowiednio, a on odpisał, iż przyjął to do wiadomości. 
Oczekiwałaś go trochę niecierpliwie, bo czasami zdarzało mu się popełniać różnego rodzaju gafy, a nie chciałaś, by takowe nastąpiły w obecności twoich rodziców. 
Dzwonek do drzwi przestraszył cię. Podeszłaś w ich stronę niepewnie, a twoja przyjaciółka posłała ci uśmiech, który mówił, że nie masz czym się przejmować. Za progiem ujrzałaś Yanana i zamurowało cię. Miał różową koszulkę oraz białe skrzydła, jak u anioła. Patrzyłaś na niego pytająco, bo nie mogłaś zrozumieć, dlaczego je miał na na sobie. 
Wciągnęłaś go do środka za rękę i pospiesznie udałaś się z nim do swojego pokoju. Po drodze weszłaś do kuchni i poinformowałaś rodziców, że zaraz wrócicie. Spojrzeli na ciebie ze zdziwieniem, jednak nie skomentowali tego w żaden sposób. 
Zaciągnęłaś więc do siebie zaskoczonego chłopaka, który nie ogarniał o co ci chodzi, tak jak ty nie ogarniałaś co miał w głowie, ubierając się w ten sposób na spotkanie z twoimi rodzicami i kuzynką, bo przyjaciółką się nie przejmowałaś za bardzo. Widziała go już w różnych wcieleniach. 
— Oszalałeś? Po co ci te skrzydła? — rzekłaś zirytowana, a on nadal ewidentnie nie kumał co było nie tak w jego stroju. 
— No jak to po co? — Oburzył się delikatnie, jakbyś to ty zawiniła. — Przecież napisałaś bym się przebrał odpowiednio. Zrozumiałem, że zorganizowałaś imprezę z kostiumami, a miałem tylko te skrzydła. 
Położyłaś dłoń na swoim czole z zażenowania tą sytuacją. Naprawdę nie wierzyłaś, że do tego doszło. Takiego nieporozumienia się nie spodziewałaś. 
— Przez to, że mnie zaskoczyłaś swoim zaciągnięciem do środka, nie złożyłem ci życzeń nawet —wypomniał ci naskok na niego, a tobie zrobiło się głupio. Z jednej strony nie mogłaś go winić, że ciebie źle zrozumiał. Miał też inną mentalność, więc nie domyślił się, że nie zorganizowałabyś takiego czegoś przy rodzicach. Skupiłaś się na rozmyśleniach zapominając odezwać się do niego. — Już nie przejmuj się tym wszystkim — marudził ci. — Jako anioł zabieram wszystkie twoje troski! — krzyknął nagle wymachując w twoją stronę jakąś dziewczęcą zabawką przypominającą gadżet z serii Czarodziejek z księżyca. Oczywiście ten widok rozbawił, by każdego, więc i w twoim przypadku tak było. 
8
8. Yuto 
Tego dnia miałaś urodziny i chodziłaś bez celu po wytwórni, bo nie oczekiwałaś, że ktoś o tym pamięta. Po prostu ćwiczyłaś tak ciężko jak zwykle, bo byłaś nadal trainee, ale chciałaś, by w końcu cię zauważono i dano ci szansę na jakiś debiut, a przecież na to trzeba było zapracować. Kiedy skończyłaś ćwiczyć śpiew, udałaś się do sali z lustrem, by potańczyć. Miałaś jakoś dużo energii tego dnia, więc wiedziałaś, że dobrze ci pójdzie i wytrzymasz długo. 
Twoje przypuszczenia sprawdziły się. Tańczyłaś dość intensywnie i wcale szybko się nie męczyłaś. Mimo to byłaś trochę już spocona i wolałabyś nikogo nie spotkać w tym stanie. Akurat jak o tym myślałaś to do sali ktoś wszedł. Spojrzałaś w stronę drzwi i ujrzałaś zakłopotanego Yuto ubranego w dres. Po chwili jednak uśmiechnął się do ciebie i podszedł bliżej. 
— Może mogę się przyłączyć do ciebie? Bo widzę, że tańczysz.
Wahałaś się nad odpowiedzią, bo szczerze, to nie wyglądałaś i nie pachniałaś najlepiej, a na dodatek, nie dało się ukryć, iż go lubiłaś i krępowałaś się być przy nim w takim stanie. Z drugiej strony, perspektywa spędzenia z nim czasu była bardzo kusząca, bo rzadko miał go dla ciebie przez swoją karierę. 
— A byłbym zapomniał. Mam dla ciebie prezent, bo w końcu dzisiaj są twoje urodziny. 
Zaskoczył cię. Nie miałaś pojęcia, skąd to wiedział. Byłaś pod wrażaniem tego, że postarał się o coś dla ciebie i wiedziałaś, że nie ważne co by to było, to poczujesz się spełniona. On zaś wyjął zestaw piórek do gitary. Na ich widok twoje oczy wręcz się świeciły. Doskonale było wiadomo, jak często je gubiłaś, a kochałaś grę na tym instrumencie i potem chodziłaś zestresowana ich szukać. Nie wiedziałaś jak wyrazić swoją wdzięczność. 
— Dziękuję za pamięć i cudowny prezent — powiedziałaś z wielką ekscytacją, co wywołało znowu u niego szeroki uśmiech. 
— To co, bierzemy się może teraz za trening? — zaproponował i przeczesał swoją grzywkę tak, że zahipnotyzowało to na chwilę ciebie. Nie odmówiłaś mu oczywiście, bo przestałaś się przejmować czymkolwiek przez radość jaką wywołał u ciebie. 
9
9. Kino
Siedziałaś w dzień swoich urodzin i rozmyślałaś nad różnymi sprawami. Nie miałaś za wiele znajomych w Korei, więc nie robiłaś żadnej imprezy. Jedyna bliska ci osoba, jaką był twój chłopak Hyunggu poznany podczas twojej pracy w jego wytwórni, był właśnie na meetingu w Tajlandii. Nie liczyłaś na nic z jego strony, bo pewnie ledwo funkcjonował przez napięty grafik, nad którym ubolewałaś przed jego wyjazdem martwiąc się o niego. Nie lubiłaś, kiedy ich przemęczali, mimo to, nie miałaś na to wpływu. 
Twój telefon nagle zawibrował, co cię trochę zaskoczyło, choć nie powinno, bo to mógł być każdy. Widząc jednak na zdjęciu kontaktu twojego chłopaka, uśmiechnęłaś się szeroko. Byłaś bardzo wdzięczna, że zadzwonił, choć nawet nie przypuszczałaś, czy robił to z powodu urodzin.
— T/I nie mogłem się doczekać, aż będę miał chwilę, by zadzwonić — mówił to, a w jego głosie dało się wyczuć wielkie szczęście. Cieszyło cię to także. 
— Nawet nie wiesz, jak miło cię słyszeć — oznajmiłaś mu wdzięcznie.
— Coś się stało? — zaniepokoił się, więc szybko musiałaś wyprowadzić go z błędu.
— Nie, nic. Po prostu zatęskniłam. 
Usłyszałaś jak odetchnął z ulgą i zachichotałaś na to delikatnie. On zawsze przejmował się na zapas, jak chodziło o ciebie, ale wiedziałaś dzięki temu, jak bardzo był troskliwy i to kochałaś w nim bardzo mocno. 
— Możemy włączyć wideo rozmowę? — zaproponował, a ty bez odpowiadania mu od razu kliknęłaś na odpowiednią ikonkę, uruchamiającą tę funkcję. 
Za chwilę i on pojawił się na ekranie. Przyjrzałaś się mu uważnie, czy nie wyglądał na przemęczonego, lecz nie było tak źle, jak się spodziewałaś, wręcz przeciwnie, nie było widać po nim oznak zmęczenia. Uradowało cię to niezmiernie, bo chociaż nie miałaś wyrzutów sumienia, iż rozmawialiście, kiedy on mógł odpoczywać. 
— Dziś są twoje urodziny, kochanie. — Wyskoczył nagle z tym, a ty przytaknęłaś mu na to. — Wszystkiego naj z tej okazji. — Mówiąc to ułożył jedną dłoń jakby do serca, a ty zrobiłaś to samo z drugą ręką. Wyglądał przy tym uroczo i nie mogłaś się nacieszyć jego widokiem, choć wiedziałaś, że na żywo byłoby jeszcze wspanialej go zobaczyć.
 Wyglądał przy tym uroczo i nie mogłaś się nacieszyć jego widokiem, choć wiedziałaś, że na żywo byłoby jeszcze wspanialej go zobaczyć
10. Wooseok
Było ci bardzo smutno tego dnia, bo wszyscy cię olewali i nie pamiętali o twoich urodzinach, które były tego dnia. Nawet twój najlepszy przyjaciel Hwitaek wyglądał, jakby nie wiedział o nich. Czułaś się ignorowana i w duchu pocieszałaś się, że wcale nie było to przecież ich winą. Nie chwaliłaś się nigdy swoją datą urodzin, więc skąd mieliby ją znać. Mimo to, coś ci podpowiadało, że były na to sposoby. Chociażby samo to, że miałaś ich w znajomych na różnych portalach społecznościowych i tam przychodziły powiadomienia, jak ktoś miał swoje święto.  A doskonale było wiadomo, że je przeglądali praktycznie codziennie. 
Próbowałaś się skupić na pracy, choć było to dla ciebie trudne, jak widziałaś na przykład Hwitaeka, a on w żaden sposób na ciebie nie reagował. Uznałaś nawet, że na drugi dzień mu to wypomnisz. Byłaś pewna też, że nie było w planach żądnych imprez niespodzianek. 
W pewnym momencie jednak stało się coś, czego nie spodziewałaś się. Wszedł Wooseok do pokoju, w którym sprzątałaś właśnie po chłopakach. Zaczął śpiewać jednocześnie koreańskie sto lat, idąc w twoją stronę i uśmiechając szeroko do ciebie. Patrzyłaś na niego zdziwiona. Nie byłaś jakoś blisko z chłopakiem. Czasem napisał coś do ciebie na Kakao, bo miałam w znajomych cały zespół Pentagon. Ponownie załamałaś się widząc, iż wszyscy byli zaskoczeni, bo oznaczało to, że naprawdę  nikt nie zwrócił uwagi, że miałaś te urodziny. 
— Nie przejmuj się nimi. — Usłyszałaś tuż przed sobą wypowiedź maknae. — Oni są często zajęci, a ja po prostu zapamiętałem twoją datę bardzo dobrze. — Z tymi słowami przypomniało ci się, że rzeczywiście cię kiedyś zapytał o datę urodzin, bo był ciekaw ile jesteś od niego starsza dokładnie. — No już się rozchmurz. — Mówiąc to nachylił się blisko ciebie i ułożył palce obu dłoni przy twarzy, jakby robił uszy królika na obu. Wyglądał przy tym tak zabójczo i słodko, że twoje serce zabiło mocno. Byłaś mu bardzo wdzięczna, gdyż dzięki temu zmienił ci się humor diametralnie. 
Osobiście strasznie byłam podekscytowana pisząc te reakcje i sama nie wiem czemu
Osobiście strasznie byłam podekscytowana pisząc te reakcje i sama nie wiem czemu. :D Mam nadzieję, że wam się spodobają bardzo. :D 
Dodatkowo jeszcze chce wam serdecznie podziękować, bo tuż przed weekendem wbiło mi 1K wyświetleń. Jestem szczęśliwa, że jest jakieś zainteresowanie reakcjami, bo to dla mnie niesamowita rozrywka pisanie ich i nowe doświadczenie. Obawiałam się wielu rzeczy zaczynając je: 
- Bałam się, że zabraknie mi tematów, albo znudzę po jakiś kilku rozdziałach, a jak na razie pomysły się mnożą, a chęci do pisania tego coraz większe. 
- Myślałam, że nie za bardzo je polubicie, bo obawiałam się, że nie każdy lubi taki rodzaj lektury, a jednak osoby, których opinia się dla mnie bardzo liczy, czytają to i lubią. Cieszy mnie to ogromnie. 
- Początkowo broniłam się przed pisaniem reakcji z kimkolwiek, bo twierdziłam, że będę żałować wymyślonych tu historii, iż nie robię z nich opowiadań. Wcale tak nie jest. Może czasem jakaś scena w małym stopniu przypomina coś co użyłam w opowiadaniu, lecz nie jest tak tragicznie, jak się obawiałam. 
Tak więc, jak na razie nie zapowiada się na to, żebym miała rezygnować z pisania tego, dlatego, jak to lubicie, to możecie się tym nadal cieszyć. Myślę, że za tydzień pojawią się ponownie, bo nie mam planów na następny weekend, więc do następnego. :D